poniedziałek, 16 lutego 2015

Walę Tynki - DIY

No i były. Walentynki. Czerwono, serduszko, full of love.
Kto był w kinie, na kultowym hicie? :D nie ja!!! :D haha
Tak my przykro, że dodaję ten post już po Dniu Świętego Walentego, ale mój Dawid by zobaczył :P. Zawsze zastanawiam się, dlaczego 14 luty, dlaczego Walentynki? Walenty znany jest, dla nas współcześnie, jako patron zakochanych, a tak naprawdę to wieki temu uważano go za opiekuna i patrona nad osobami cierpiącymi na choroby umysłowe (nerwice, epilepsja). Hm... może dlatego, że zakochani czasami zachowują się jakby byli nieco chorzy umysłowo? :D

Mój pomysł na upominek Walentynkowy był prosty. Generalnie dość często obdarzamy siebie skromnymi prezentami (kwiaty, czekoladki itp.), dlatego miałam chociaż powód, aby coś zrobić.
Sama zrobiłam czekoladki, zapakowałam i voila!
Było pysznie, słodko i romantycznie <3.

Czekoladę rozpuściłam wkładając ją do plastikowego naczynia, które wsadziłam do garnka z ciepłą wodą. Gdy czekolada już prawie się rozpuściła dodałam rodzynki. Następnie czerwoną posypką cukrową wypełniłam sylikonową foremkę (Biedronka, ok. 6 zł), a później zalałam czekoladą. Całość odstawiłam do zastygnięcia na około 2 godziny na podwórku. Wyszło mi ich mało, więc dodałam kilka pralin "sklepowych" :P. Słodkości zapakowałam w słoik (PEPCO, ok.7  zł).
Do wypełnienia tej foremki starczyło mi 1,5 czekolady. Największy problem był ze zmywaniem, czekolada bardzo źle się myje :(.
Takie walentynki były w Rossmanie (coś około 10 zł? nie pamiętam). Są mega słodkie i mega śmieszne. Różne napisy i różne przypinki. Zabawne :D.

3 komentarze:

Dziękuję za komentarz :)