poniedziałek, 23 lutego 2015

Girls just wanna have fun - czyli uważaj co jesz!

Nie jestem z osób, które ostatnio trzymałyby dietę nader restrykcyjnie :D i chudną (cud!), ale czasem z ciekawości sprawdzam składy, bo jesteś tym co jesz. A szczególnie, gdy chociaż raz się okaże, że ktoś, a mianowicie reklamy, robią z ciebie lekkiego głupka.
Oczywiście, prawo handlowe jako tako znam, nieuczciwa konkurencja w odniesieniu do reklamy nie jest tu stosowana, bo przecież nikt nikogo nie okłamał, nic złego nie powiedział, ale może jednak troszkę naruszył ludzką naiwność? ... a o czym mowa?
Szalone Sunbites!
WIELOZBOŻOWE CHIPSY.
Jakże to naiwne stwierdzenie.
No cóż, rzeczywiście wykonane są z produktów pochodzenia zbożowego (mąką pszenna, mąka ryżowa itp., jest aż całe 5!).
Błonnik też mają, a bo i niemal każdy produkt ma tą odrobinę błonnika, odrobinę!

ALE! czy to aby na pewno niesamowita alternatywa dla zwykłych chipsów? czy to te chrupki mamy zajadać między posiłkami? my, kobiety na wiecznej diecie? czy to jest to cenne źródło błonnika, jakim nas oślepiono? jedna odpowiedź - NIE. Koniec kropka.

My, babki, lubimy jak coś chrupie, to do filmu to do pogaduszek, a jak jeszcze coś jest "zdrowsze" i bardziej fit (ten zdradliwy błonnik) to choćby kosztowało więcej, kupimy i ślepo będziemy wsuwać. Jest zdrowe to nam wolno!
Otóż nie wolno.

W sklepie zrobiliśmy zakupy : ser, mleko, woda, chleb (....) na deser do filmu chipsy. JA: szalone Sunbites - 4,50 zł (e, chodzę na siłkę, będę jeść zdrowiej!), DAWID : Lays Strong - 5,50 zł.

Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy z czystej ciekawości odwróciłam obydwie paczki i sprawdziłam wartość odżywczą. "O la boga! Dawidzie! Twoje chipsy są zdrowsze od moich!"
Poniżej pokazuję zdjęcie... może i kalorii mniej, ale gdzie ten błonnik? Kto go tyle ukradł? Ktoś tu nas okłamał? :(
Dobra, chociaż z zawartością tłuszczu nie kłamali, bo rzeczywiście 30% wychodzi :D
Ktoś idealnie wykorzystał kobiecą logikę, dodając w reklamie slim babki (elo Socha!) radośnie tańczące w pastelach i ćwierkających "Girls just wanna have fun". To Wam gyrls będzie fan jak uświadomicie sobie, że to wcale nic fit i helfi, a zwykłe czypsy, z mniejsza ilością błonnika, a większą ilością soli.

8 komentarzy:

  1. Chyba mam aż smaka na chipsy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dalam sie cale szczescie nabrac na ta scieme :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam od jakiegoś czasu bana na słodycze, wszelkie chipsy i przekąski, ale Sunbitesy lubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. od dziś zaczęłam ich nie jeść, będzie ciężko....postaram się przetrwać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. co z twoim instagramem? prowadzisz jeszcze? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj już może ze 4 miesiące nie mam instagrama :), właściwie teraz nawet nie mam telefonu żeby go aktualizować :D może kiedyś tam wrócę :)

      Usuń
  6. Ja staram sie omijać takiego typu żywności i jak najwiecej jem owoców :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)