Witajcie!
W kuchni nie wyglądam dość dobrze :D gotować umiem, jednak nie uważam się za Master Chefa czy coś w ten deseń, a Magda Gessler zapewne nie raz dałaby mi po rączkach. Jednak jako kobieta trzeba się rozwijać i spełniać, dlatego nie poddaję się i podejmuję się wyzwania :D.
Dziś przychodzę do Was z prostym przepisem na oponki serowe, lekko ściągniętym od Kosmetycznie i nie tylko.
Ani to tłusty czwartek czy urodziny, ale po prostu miałam ochotę! :D Jestem w ciąży, mogę ;).
Składniki:
1 i 1/4 szklanki mąki (tej dużej z IKEA :D)
2 duże łyżki cukru
2 żółtka
2 małe łyżeczki proszku do pieczenia
2 czubate łyżeczki cukru waniliowego (wanilinowego jak kto woli ;))
2 czubate łyżki śmietany 18%
250g twarogu półtłustego
cukier puder ;)
Sposób przygotowania:
Wszystko zagniatamy na jednolitą masę. Później rozwałkowujemy w zależności od uznania na grubość (a także wg uznania używamy wałka albo ... tak jak ja butelki :D bo nie mam wałka....). Od szklanki odbijamy kółka, a później mniejszą szklanką, bądź kieliszkiem, środki. Surowe oponki wrzucamy na rozgrzany, głębszy olej i smażymy do uzyskania ładnego koloru i chrupkości. Gotowe oponki zdejmujemy na ręcznik papierowy (aby odsączyć z tłuszczu) i posypujemy cukrem pudrem. Wszystko zajmuje ok. 1 godziny.
Moje oponki nie są przesłodzone (nie przepadam za sacharozą trzeszczącą pod zębami), a cukier puder dodaje słodyczy. Podawać można tak po prostu z cukrem pudrem lub ze słodką śmietaną, sosem owocowym czy miodem. Zapijamy ciepłym kakao, albo kawą :).