niedziela, 7 czerwca 2015

Bombay bazar - herbatka czas start!

To, że jestem herbacianym chochlikiem to wiecie nie od dziś. Dlatego nie ukrywam, że gdy podczas ostatniego spotkania podlaskich blogerek bombay baazar podarował nam co nieco nie polskiego byłam zaintrygowana. Co prawda mydełka i oleju jeszcze nie miałam okazji użyć, ale herbatki wypiłam już wszystkie. Moje wrażenia? Cóż, chyba intensywny zapach mydełka, które początkowo przechowywałam razem przedarł się na aromat herbatek i takim to sposobem wszystkie miały taki sam smak, a mianowicie smak palonej shishy :D. Faktycznie z orientem ma to wiele wspólnego, jednak nie wiele z moimi oczekiwaniami :(.




Mydełko oraz ziołowy olej do włosów - to jeszcze przede mną :).

5 komentarzy:

  1. Kubeczki rzeczywiście i mają coś w sobie ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. herbatki są super.. Ja już piłam je jakiś czas temu :) a olejek używam na włosy, zapach przeraża, ale nie jest źle :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj szkoda że się te smaki pomieszały :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)