niedziela, 3 listopada 2013

I came so close to giving it up and I wonder if you know: how it feels to let you go?

Już jest dobrze. Pozytywne myślenie potrzebowało wciśnięcia przycisku "play". Cokolwiek to spowodowało znów jestem sobą. Znów robię głupie rzeczy, znów marzę o nieosiągalnych rzeczach, znów chcę brnąć do przodu, bez względu na konsekwencje! Napisałabym "prostackie" YOLO, bo właściwie tak dziś to widzę ;-).

Jak widać, miejsce wciąż utrzymane :D. Spodobało mi się. Będę częściej dodawać swoje stylizacje, o ile będą nadawać się do publikacji ;-). Dziś w świetle dziennym z lekkim filtrem światła. Może zacznę urozmaicać tło innymi poduszkami :D?

Strój:
Spokojnie, a jednak!
Spodnie kupiłam pod wpływem impulsu. Bershka, 44.90 PLN. Są wygodne, a jednocześnie trzymają elegancki i prosty fason. Kolor idealny. Niestety. Pokusiłam się na rozmiar 36, sadząc, że będzie idealny (w przymierzalni były odrobinę za małe). Nie sądziłam, że będę potrzebowała rozmiaru 34 ;o i dziś żałuję, że nie wzięłam właśnie jego. Lekko zjeżdżają ze mnie. Ale cóż... i tak są idealne <3.
Sweterek to już planowany zakup. O tyle planowany, że zwyczajnie chciałam kupić jakiś sweterek. Chińskie Centrum przyszło z pomocą i za 33 PLN mam takie cudo. Modny krój, z dłuższym tyłem. Dodatkowo zamek na plecach oraz łatki na łokciach i wstawki z eko skóry na ramionach. Mięciutki i lekki.
Na szyi sówka. Kupiłam ją rok temu na Krupówkach i miałam na sobie dosłownie kilka razy.










2 komentarze:

  1. Piosenka jest boska! A sesja zdjęciowa super :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ładny sweterek :))
    ja czekam na przypływ pozytywu u mnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)