sobota, 16 listopada 2013

No nieźle!

Po ciężkim tygodniu, przepełnionym pracą, nerwami i stresem potrzeba relaksu. Raz jest to moje SPA a raz IMPREZA. Tym razem padło na imprezę w klubie. Razem z Pauliną zrobiłyśmy szybki spacer po klubach, kończąc oczywiście w tym co zawsze :D.
Nie, wcale nie ubrałyśmy się prawie tak samo :D.
A od poniedziałku powrót do fatalnej rzeczywistości.







7 komentarzy:

  1. ładne z Was dziewczyny :) ja jestem typem domatora i imprezę lubię raz na bardzo długi okres czasu.. chociaż jestem studentką ;p odmieniec ze mnie :) wolę spacery, kino, zakupy, pogaduszki w domu przy piwku, niż huczne imprezy i balowanie do rana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas też zależy :P, czasem siedzimy spokojnie w domu, przy kawce i ciastkach, a czasem uciekamy w miasto ;-)

      Usuń
    2. Domator ze mnie okropny i jeszcze ani razu nie wsadziłam nosa do klubu, chociaż mój facet mnie ciągnie...
      Może raz się kiedyś skuszę na jakiś studencki czwartek w Białym... :D

      Usuń
  2. W jakich klubach byłyście? :D Jak ja dawno nie byłam nigdzie potańczyć ;[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rococo, esencja i skończyłyśmy w prognozach :D

      Usuń
  3. Imprezka zawsze dobra:) ja własnie wczoraj też odwiedziłam klub i naprawdę dobra odskocznia od codzienności. a jutro znowu do szkoły :C

    OdpowiedzUsuń
  4. Piwoszka! :)
    No właśnie, ja daaawno też nie byłam w żadnym klubie.:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)