czwartek, 21 listopada 2013

Możesz zobaczyć to czego inni nie widzą!

Wszystko w wielkim biegu. Życie nabiera rozpędu. I dobrze. Trudno by mi było przetrwać tą jesień w totalnie melancholijnym, bezproduktywnym nastroju. Ciągle coś się dzieje, napięty grafik, ale jakoś to ogarniam, aż dziwne. Nie mam w tym roku organizera, ani chociaż kalendarza, dlaczego? Może to nie potrzebny rekwizyt? W sumie i bez niego świetnie daje sobie radę, póki co.
Dostałam też pewnego "kopa". Nic pozytywnego, wręcz przeciwnie. Zmusza do myślenia o lojalności i wierności, ale... ja umywam ręce, oddalam się. Przyjaźń? Koleżeństwo? Oh! Chyba ktoś zapomniał na czym to polega! Ja nie pakuję się w niepotrzebne kłopoty. Ktoś najwidoczniej chce ze mnie zadrwić, wykorzystując każdy mój słaby punkt. Niestety. To ja wygram wojnę, pomimo, że ktoś wygrał malutką walkę. Z drugiej strony, to dziwne, jak bardzo można się zawieźć na drugiej osobie. Ba! Jak często można się potknąć na jej pozornym zaufaniu. To chyba znak, że nadszedł koniec końców i kolejna szansa już nie istnieje.
A co więcej? Mam tyle czasu, że właściwie w ogóle go nie mam. Staram się zapełnić każdą wolną lukę czymś, co pozwoli mi realizować swoje marzenia. Rozwijam się, doświadczam nowego, angażuję się w karierę. Może to ucieczka od myśli o zranionym sercu? Nie martwię się o to! Przecież całe życie przede mną, a ja nie mogę stać w miejscu! ;-)

Realizacja postanowień? Karnet na siłownie! Niestety, pogoda już nie sprzyja bieganiu. Zimno, mokro, a do tego ciemno. No zobaczymy jaki będzie progress :).
Oczywiście niezastąpiona eveline 9w1. Moje paznokcie bardzo ją polubiły.
Sprzątanie auta i pokoju, czyli miejsc, w których spędzam zdecydowanie najwięcej czasu ostatnio.
Oraz ostatnie party, z kimś, kto jest dla mnie ja siostra <3.
Kawa, herbata, telefony, czyli w pracy 24h / 7.
Tablica wiedzy i wspomnień. Bilety, zdjęcia, metki. Przeszłość.
Kwitnący pokój. Jakby lekko wiosenny akcent w jesienne, ponure dni.
Przytulny kąt w pokoju! To on rano nie pozwala mi wstać! :D

7 komentarzy:

  1. Rok temu pamiętam, że regularnie chodziłam na siłownię.
    W sumie ciężko u mnie z regularnością co do ćwiczeń...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj też zrobiłam sobie zdjęcia sylwetki i będe pracowała nad wynędzniałym brzuszkiem:) Powodzenia w realizacji planów!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja juz rok siedzę na dupie, znaczy w tamtym semestrze chodziłam na aerobik i była to najlepsza decyzja w ostatnim czasie. A do biegania przemóc się nie mogę od początku wakacji, a tu już zima na horyzoncie :) Wiadomo, jak już się wyda na coś pieniądze, to trzeba z tego skorzystać- stała zasada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty z czego chcresz chudnąć ja się pytam??

      Usuń
    2. to wy chyba oczu nie macie, jak skóra zwisa i opona sie robi, to czas to zmienić :D już mi nawet zeszłoroczne mięśnie brzucha zanikły ;D

      Usuń
  4. Będzie dobrze, czasem naprawdę nie warto przejmować się takimi osobami, na których nei można polegać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)