środa, 7 listopada 2012

Poczciwe dresiwo

Jak wiecie, mój plan uczelniany jest okrutny. Wychodzę rano, wracam wieczorem i tak właściwie cały tydzień, dzień w dzień. W wolne wieczory pracuję (3 razy w tyg.). Nie mam totalnie czasu, a czasami nawet i sił, aby ćwiczyć. Dlatego niesamowicie ciesze się z każdej chwili, w której mogę włączyć 45 min Ewy Chodakowskiej i z nią "potaczać sie". Czas najwyższy z lekka się ogarnąć, żeby na zimę nie zaskoczyła mnie kolosalna ilość tkanki tłuszczowej na moim ciele!

Co do dresu - ten pochodzi z allegro, marka JapanStyle. Nogawki nawet na mnie za krótkie i bardzo szybko się zmechacił. Ale się trzyma, chyba już 4 czy 5 rok, więc w skali 1-10 daje... może 5 :D.

A teraz mykam na uczelnię! :) paaaa! :) :*



13 komentarzy:

  1. fajowa jestes w tych dresiczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w dresie najwygodniej ;))

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy jestem w domu zawsze zakładam coś luźnego i wygodnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne zdjęcia! w ogóle bardzo interesujący post ;) z przyjemnością będę częściej zaglądać na Twój blog, mam nadzieję, że mój również Cię zaciekawi i będziesz go odwiedzać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę Cię podziwiam, że jeszcze Ci się chce ćwiczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny masz pokój :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, do obserwowania i komentowania :*

    OdpowiedzUsuń
  7. taak, dres jest dobry zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny dresik, sexy w nim wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)