wtorek, 12 maja 2015

W weekendy nie mieszkam u siebie

Tak się złożyło, że ostatnie trzy weekendy spędziłam poza mieszkaniem. Dlaczego? Jak wiecie kocham podróżować, a z ukochaną osobą podwójnie <3. Podróżowanie rozumiem jako opuszczenie stałego miejsca zamieszkania na więcej niż jeden dzień. Nie koniecznie to musi być zwiedzanie, podciągam po to także zwyczajnie wyjazdy ze znajomymi poza miasto, z noclegiem :). Mam nadzieję, że w miarę rozwoju kariery zawodowej :D, a mam na myśli zwiększenia się puli funduszy na wydatki, podróże będą coraz częstsze. Mam też oczywiście nadzieję, i nie widzę innej opcji, że każdy wyjazd będzie we dwoje, a w przyszłości 2+x... ;).

Tak i też ostatni weekend kwietnia spędziliśmy ze znajomymi na Mazurach, w Wigierskim Parku Narodowym. Było grillowanie, opalanie i spacerowanie.




Kolejny weekend to klasyczna majówka w klasycznie majówkowym klimacie. Zrozumiecie też dlaczego żadne ze zdjęć nie nadaje się do publikacji :D. Spędzona została na działce kolegi, w zabawnym gronie znajomych.


I ostatni weekend, coś co było totalnym spontanem. W sobotę rano Dawid obudził się i stwierdził - jedziemy do Sopotu. Jak powiedział tak też zrobiliśmy. Szybko spakowaliśmy przypadkowe rzeczy i ruszyliśmy w drogę. Spaliśmy w samochodzie :D a do tego zapomnieliśmy nawet kołdry (przez przypadek wzięłam tylko poduszkę haha!). Był to wspaniały wyjazd we dwoje, pełen miłosnych uniesień w towarzystwie idealnego mężczyzny <3.




5 komentarzy:

  1. Zazdroszczę wyjazdu do Sopotu :) fajny taki spontaniczny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wigierski Park Narodowy :)
    Mogę powiedzieć "Moje tereny"
    Życzę spełnienia marzeń co do podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sopot <3
    Uwielbiam to że mieszkam 30 min od Sopotu

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Sopocie! Fajne fotki wstawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)