piątek, 1 maja 2015

Nawilżająca moc z nasionami chia AVON

Już dawno temu zapisałam się do testowania na stronie streetcom.pl - nie traktujcie tego jak reklamę :), jednak od razu zaznaczę, że mimo długiego czasu oczekiwania warto :). Strona zbiera chętnych do testowania różnych produktów (kremy, produkty spożywcze itd.), później wybierają ekspertów do testowania, a ci otrzymują produkty, testują i dzielą się swoją opinią na stronie.
Właśnie przez tą stronę dostałam się do testowania nawilżającego kremu z nasionami chia Avon. Najpierw dostałam maila, że mam się spodziewać paczki, a w ciągu dwóch dni krem, wraz z dodatkami był już u mnie. Zacznę od tego w jaki sposób do mnie dotarł. Przywiózł go kurier, paczuszka w środku była ładnie zapakowana w papierową torebeczkę, a w środku znajdował się pełnowymiarowy krem, 18 lub 16 próbek (nie pamiętam) i ekologiczny woreczek nasion chia, które jeszcze nie wiem jak zaadoptować w mojej kuchni :).


Przejdę może do opinii o samym kremie.
Działanie: nawilża dość dobrze. Codziennie stosowany pomógł mi pozbyć się suchych skórek, szczególnie w okolicach nosa. Dlatego, że się nie maluję i nie używam ostatnio nawet podkładu trudno mi powiedzieć, czy nadaje się pod makijaż. Jednak mimo to zauważyłam, że mimo szybkiego wchłaniania się troszkę twarz się świeci.
Wydajność: dzięki lekkiej konsystencji mała ilość kremu daje już uczucie nawilżenia, niestety zostawiając delikatny film.
Cena : ok. 25 zł
Moje zdanie: odpowiada mi ten krem. Nie uczulił mnie, a nawilża tak jak ma to robić, dodatkowo jest bardzo wydajny, a cena jest adekwatna do wszystkiego powyżej (jak dla mnie taka ile powinien kosztować krem, który będę używała pewnie ze 4 miesiące :P). Dodatkowo wspomnę o delikatnym zapachu, który nie gryzie i nie szczypie. Próbki kremu już rozdałam kilku osobom i w sumie mają takie samo zdanie jak ja :).



2 komentarze:

  1. U mnie ogólnie większość kremów do twarzy jest bardzo wydajna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że nie tylko dla Ciebie jest ok, ale i innym osobom z otoczenia pasuje :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)