wtorek, 19 maja 2015

Seboradin na włosy zniszczone

Jak wiecie zmagam się z wielkim puchem na mojej głowie, ale szczerze- chyba większość z nas ma ten problem :(. W związku z tym, że kuracja z Pillomax nic mi nie pomogła musiałam iść dalej. Kolejnym kosmetykiem ze spotkania blogerek jest maska do włosów suchych i zniszczonym od Seboradin KLIK.

Działanie: trudno mi określić w jaki sposób wpływa na kondycję włosów, jednak na tyle je obciąża, że puszą się mniej. Podczas zmywania jej z głowy czułam ciągły poślizg na włosach - to od razu kojarzy mi się z nieświeżym wyglądem włosa i klejeniem się kosmyków... Stosowałam ją na różne sposoby:
1. Na suche włosy i skórę głowy z olejem migdał papaya - mimo 3 myć włosy u nasady były oklapnięte, klejące, za dużo dobrego (suszone ciepłym powietrzem)
2. Na suche włosy bez skalpu i bez oleju - ładnie wygładziło włosy, ale szybko straciły świeżość (suszone ciepłym powietrzem) i zużywa się bardzo dużo kosmetyku, suche włosy są tępe.
3. Na mokre włosy (po umyciu), bez skalpu, jako odżywka. (schły swoim trybem), mimo wszystko po wyschnięciu były klejące
Praktyczność: Klasyczna tubka, bez problemu. Konsystencja troszkę lekka jak na maskę, ale skoro i tak stosowałam ją jako odżywkę było ok.
Cena: 24 zł
Moja opinia: Nie chodzi tu o kosmetyki, ale o suszarkę! tak właśnie! Do takich wniosków doszłam po różnych metodach używania maski. Po pierwsze unikamy skaplu, do tej pory tylko wodę brzozową i olej migdał papaya był na moim skalpie i było mu dobrze i niech tak zostanie. Jednak znacząca różnica jest wywołana zarówno maską, która coś tam  daje, choć jest bardzo ciężka i łatwo można z nią przedobrzyć!, ale największą rolę odgrywa tu sposób suszenia! ciepłemu powietrzu mówimy NIE! od teraz włosy suszę chłodnym powietrzem, a jak to możliwe schnął same. Mam nadzieję, że to klucz do sukcesu... :). Na maskę pewnie się nie skuszę więcej, jest po prostu za ciężka i wymusza mycie głowy na kolejny dzień.

P.S. Spójrzcie na to! To mój niedościgniony ideał :) KLIK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz :)