piątek, 22 maja 2015

Szampon, którym się nie nacieszyłam...

Po wielkich walkach z Pilomaxem (wspomniałam tutaj) przyszedł czas na coś co oczyści moje włosy w należyty sposób. Sięgnęłam po szampon dermatologiczny do częstego mycia DUCRAY, który otrzymałam na ostatnim spotkaniu blogerek w Białymstoku :).

Efekty: Zależało mi jedynie na dobrym oczyszczeniu sklejonych i obciążonych włosów i rzeczywiście pomógł! Już po pierwszym myciu byłam zadowolona efektem!
Wydajność: Cóż... trudno mi określić BO! Mój Mężczyzna nie widzi różnicy - żel pod prysznic a szampon i używa tego naprzemiennie. Jak nie trudno się domyślić to od zużył mój szampon... ja jedynie umyłam głowę 3 razy, reszta była jego. Niestety, jako żel pod prysznic jest mało wydajny :D.
Praktyczność: Zwykła, klasyczna tubka z dziurką. Konsystencja lekko wodnista, jednocześnie dobrze rozprowadzająca się po włosach, chociaż! słabo się pienił i nieco mocniej plątał włosy. Pod tym względem przypominał mi szampon BabyDrem, który ładnie oczyszcza, ale nie pieni się i plącze.
Cena: 18 zł / 125 ml
Moje zdanie: Włosy odzyskały świeżość i oczyściły się z tego co je obciążało. Pod tym względem wielki plus! Dawid nie narzekał także na podrażnienia, więc jako żel pod prysznic też był ok (haha! :D). Szkoda tylko, że plątał włosy... jednak do oczyszczania włosów kupiłabym go ponownie (swoją drogą nawet nie wiem jak zmywa oleje... :().







1 komentarz:

  1. Mój rozpoznaje co prawda, ale menda mi zużywa :P miałam kiedyś świetny szampon z czarnuszką i raz zdążyłam umyć nim włosy ...
    U mnie szampon się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)