piątek, 27 marca 2015

Żurawinowa witalność - APIS

Żurawina brzmi zachęcająco. Energia, oczyszczenie, moc, rewitalizacja. Wszystko jednak psuje ta trawa cytrynowa... jestem totalnie rozczarowana. Ale zacznijmy od początku.
Żel sam z siebie jest po prostu żelem pod prysznic. Myje i to najważniejsze. Konsystencja gęsta, ale po prostu taki to atut żelu. Buteleczka praktyczna, z oczkiem, łatwo wydobyć kosmetyk.
Schody zaczynają się w zapachu (u mnie jedna z decydujących kwestii...). Znacie zapach fajki wodnej z tytoniem wieloowocowym przestałej noc po imprezie? No właśnie. To ten sam zapach! O ile samą fajkę lubię palić i nawet ten tytoń lubię, ale co rano się dzieje z tym zapachem, to nie mam pojęcia. Ten żel pachnie tak samo, czyli jak dla mnie nieprzyjemnie :(. I w tym wypadku zaletą jest to, że nie utrzymuje się na ciele :D, choć generalnie wolę te żele, które po kąpieli jeszcze czuć na skórze :).
Z wydajnością nie ma problemu, gęsta konsystencja powoduje, że nie ucieka nam niepotrzebna ilość.


6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Autorka napisała, że wcale nie pachnie zbyt dobrze... :P

      Usuń
  2. nie polubiłabym :P dla mnie zapach musi być przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. great :) have a nice weekend :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)