poniedziałek, 20 maja 2013

O ja cie... Licencjacie! ;o


Dosłownie w dniach mogę liczyć ile zostało mi do złożenia pracy, a dosłownie w tygodniach mogę mierzyć ile czasu temu miałam to zrobić ;o.

Sytuacja opanowana. Ankiety zrobione, przeliczone, wykresy zrobione, zasiadam do analizy i komentarza. Jeszcze kilka poprawek w drugim rozdziale i AMEN. Tak myślę.

Korzystając z ładnej pogody, rozłożyłam się z całym ekwipunkiem w altance i pracowałam. Mimo tego, że prawie pół dnia spędziłam na podwórku to brakowało i leżenia plackiem na trawie... :(


2 komentarze:

  1. ja już skończyłam swoją, w tym tygodniu ją oprawiam i egzaminy mam za sobą a obrona na początku czerwca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. współczuję i trzymam kciuki :P ja licencjat dopiero za 2 lata, ale za to teraz siedzę od czwartku nad toną prac zaliczeniowych, a po za tym egzaminy coraz bliżej :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)