piątek, 28 grudnia 2012

Poświąteczny relax

Siedzę sobie z herbatką, szukam literatury do pracy licencjackiej, ogarniam sprawy uczelniane, wszystko spokojnie, na chill oucie.
Za oknem słońce, wiosna i głupi kierowcy, którzy poczuli już swobodę na drodze (mało nie wpakował mi się koleś w bok, kiedy ja miałam pierwszeństwo).
Plany na wieczór też mam gotowe - najpierw spotkanie z moimi dziewczynami <3, a później kino ze znajomym z uczelni. Idziemy na Hobbita. Nie przepadam z takimi filmami, ale przekupili mnie popcornem :D.

Aha, dziwna akcja...
sprawdzam sobie pocztę i ktoś pisze do mnie maila z propozycją reklamy mojego bloga na jakimś "mega" blogu, który ma tyle obserwatorów i tyle lajków na fejsie... w zamian za napisanie planu pracy...
yyyyy :o - no cóż. Żaden mój blog tak naprawdę nie potrzebuje reklamy, bo nie po to go piszę. A kolejna sprawa to plany pracy powinny pisać kompetentne osoby, a nie totalnie obce. Mogę pomóc, doradzić, ewentualnie sprawdzić - jak bym zrobiła to znajomym z uczelni, ale nie napiszę nic gotowego, to tyle w mojej odpowiedzi.



5 komentarzy:

  1. Ja też nie przepadam za filmami typu "Hobbit". Słyszałam, że film ponoć dobrze zrobiony tylko pojawił się za późno tzn. miał być przed "władcą pierścienia", a nie po. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Za napisanie jakiego planu?:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj na książki mam mało czasu, szkoda.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)