piątek, 13 stycznia 2017

Balsam do rąk - Balea vol.2

Dziś czas na kolejny balsam do rąk, który sprawdzam tej zimy - pochodzi z Balea, a jak wiecie wręcz ubóstwiam sobie te kosmetyki!
Nie mogło być też inaczej, żebym nie wybrała arbuza - ta nuta zapachowa to istna bomba energii i mocy! Dodaje kopa i ożywia nawet najbardziej senną istotę! Szkoda tylko, że ciężko dostać jakikolwiek kosmetyk o tym zapachu, tak często jak wanilię czy lawendę.
Zacznę od zalet:
- niska cena! - nie pamiętam, ale myślę, że ok. 2 Euro
- ZAPACH!
- dobre nawilżenie
- konsystencja nieco rzadsza, jednak wciąż kremowa, 1/2 pompki wystarcza na dwie dłonie
- dozownik z funkcją open-close oraz przyjemna szata graficzna

Wady?
- dostępność... albo w wygórowanej cenie w sklepach z chemią niemiecką albo podczas wizyty u sąsiadów z zachodu :) (ew. jak brat na święta przyjedzie :D)

Tego kremu używam przede wszystkim rano i wieczorem - przed wyjściem z domu i przed snem. Zapach na tyle długo się utrzymuje, że jeszcze rano czuję delikatną nutę na dłoniach. Stoi sobie spokojnie na toaletce w sypialni i czeka na rytuał :).

6 komentarzy:

  1. Lubię takie wypasione butle.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sobie kupić jak teraz pojadę ;d hihi

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że dostępność taka ograncizona ;( pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)