niedziela, 12 czerwca 2016

Projekt Denko vol.3

Dziś przychodzę do Was po raz kolejny z Projektem denko. Czas na szybkie podsumowanie kilku fajnych i kilku średnich kosmetyków. Wydaje mi się, że większość z nich powinna być Wam znana :).

Zacznijmy od lewej.

1. Dush das - jeden z najtańszych (chyba) żeli pod prysznic za naszej zachodniej granicy. Kremowa konsystencja i przyjemny, brzoskwiniowo owocowy zapach zdecydowanie na plus. Polecam.

2. Krem Nivea Soft w familijnym opakowaniu - pomimo, że zawsze miałam te mniejsze wersje do użytku domowego obecnie preferuję duży kubełek. Krem jest delikatny i uniwersalny. Stosuję go właściwie do wszystkiego, szczególnie na wyjazdach - zamiast różnych kremów mam jeden. Fakt, potrafi zapchać, dlatego nie jest dobry na dłuższą metę. Ale i tak duży plus, bo mój mężczyzna się z nim właściwie nie rozstaje.

3. Rexona aloe vera - nie raz wspominałam, że antyperspiranty w żelu albo aerozolu nie są dla mnie. Coś mnie w nich drażni, zawsze wybieram w wersji mydełka. Zapach tej rexony jest świeży i delikatny, jednak, jak każde mydełko, zostawia białe ślady na ciemnych ubraniach ALE bardzo łatwo zmyć je wodą i nie uszkadzają koloru tkaniny. Sama funkcja antyperspitatu jest, jak możecie się domyślić, na plus. Na pewno wrócę do rexony.
4. Il Salone Milano - krem do włosów - mój ulubieniec, na pewno go kupię jeszcze nie raz. TUTAJ pełna recenzja naprawdę dobrego kosmetyku.

5. Isana Kremowy żel pod prysznic - wszystko ok, cena w stosunku do pojemności rewelacja, ale! wielki, chyba centymetrowy (średnica) otwór to tak majestatyczne marnowanie kosmetyku podczas kąpieli, że aż nóż w kieszeni się otwiera! Kupię ponownie jak tylko będę w posiadaniu pojemnika z dozownikiem pod prysznic.

6. Zmywacz do paznokci BeBeauty - rewelacja. Niska cena, idealna pompka i nienaganne działanie (fajne rozwiązanie dla lakieru!) to coś czego oczekuję w przypadku takiego kosmetyku. Idealnie (jak dla mnie) zmywa lakier. Rzeczywiście trochę wysusza skórki, jednak zawsze czekam kilka dni zanim znów pomaluję paznokcie, także zdążę coś w nie wykremować, aby nie odczuć tego wysuszenia.

7. Żel nawilżający do mycia twarzy od AA - preferuję delikatne peelingi, stąd było ciężko przestawić się na żel. Przyjemnie myje, ładnie oczyszcza i pachnie. Lekko wysusza, co jest normalne przy takich kosmetykach. Mimo wszystko wracam do peelingu.

8. Natura effect - pomimo początkowych dobrych odrzuć (tak do połowy słoiczka) muszę powiedzieć kremowi NIE, gdyż momentami, po aplikacji, miałam wrażenie zmęczenia i gorąca na twarzy. A szkoda, bo mimo wszystko chciałam mieć "coś" z filtrem. Pełna recenzja kosmetyku TUTAJ.

9. Argan Oil - serum do końcówek. Wydawało mi się, że dawno temu (w Portugalii) pisałam recenzję o tym kosmetyku, a jednak nie mogę jej znaleźć :D. Serum miało przyjemny zapach i żadnych spektakularnych efektów.

10. CHI serum do końcówek - zapach BOSKI (i chyba tylko dlatego go używałam). Same efekty nie powalały z nóg, końcówki mimo wszystko były niesforne i zniszczone.

11. LA Roshe-Posay - żel kupiony w aptece za szalone 20 zł!!! (w promocji!! - never ever!) na jedną, szczególną przypadłość - podejrzewałam zapalenie mieszków włosowych na nogach. Żel znikał w tempie ekspresowych (w myłam nim tylko łydki!), a zamknięcie było straszliwie niepraktyczne (nie zamykało się za pierwszym razem, trzeba było mocno i zdecydowanie trzasnąć). Czy otrzymałam oczekiwany efekt? NIE. Wystarczyło zmienić maszynkę i problem rozwiązał się sam. Cena za żel - przesada.

12. Bania Agafi - Szampon Pielęgnacyjny - myślę, że ze względu na zapach jeszcze go kupię. Pełna recenzja TUTAJ.

3 komentarze:

  1. Znam tylko szampon agafii i krem il salobe milano ;) u mnie również sprawdził się super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam kremów rozświetlających z Avon Nutra i jestem zadowolona, dzięki nim pozbyłam się suchych skórek i ogólnie przesuszonej skóry, ten niestety nie zdobył mojego uznania :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)