wtorek, 29 października 2013

... choć wiem, że pożałuję gorzko!

Z każdym dniem jest co raz lepiej. Może to zasługa słońca, które uraczyło nas swoją obecnością w ostatnich dniach, może to układy astralne, które ponoć są obecnie korzystne w moim znaku zodiaku, a może po prostu próba oszukania uczuć i placebo wmawiania sobie, że jest wszystko spoko? - nie ważne, chwilo trwaj! Nie widzę potrzeby załamywania się nad własnym niebytem i nieudolnością. Każdy ma złe i dobre dni, a tak naprawdę to my kreujemy nasz nastrój i nasze podejście do pewnych spraw oraz tematów.
Nie wszystko, co zaplanowałam na ten czas, zostanie osiągnięte. Najważniejsze już jest -erasmus. Info niemal potwierdzone. Lecimy. Portugalia : Porto lub Coimbra. Także czeka mnie czas intensywnej nauki angielskiego, a także intensywnej pracy na dwa etaty oraz oczywiście uczelnia i walka o dobrą średnią (na przyszłość). Intensywnie, ale solidnie i na pełnej. Skoro myśli powinnam zakrzątać sobie czymś innym niż tylko nieudolnością w związkach czy niepotwierdzoną diagnozą od lekarza.
Czas jeszcze na intensywne ćwiczenia. Poświęcę im dużo czasu. Na Portugalię muszę wyglądać idealnie jak na plażę ;-).

A poniżej widać moje "jaranko" HH. Bluza to mój nabytek, prezentowany dwa posty niżej. Mega ciepła i mega przyjemna. Jednak planowany na niej nadruk kosztuje drugie tyle co nowa bluza... a może by tak bez grafiki ją zostawić? ;-) Wyjątkowo duuuużo zdjęć!












2 komentarze:

  1. Zacne plany ;-) Powodzenia!:-* A bluza i taka jest wspaniała ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)