piątek, 14 czerwca 2013

Sesjo - wyczuwam koniec!

Tak! Przede mną jeszcze ostatni egzamin, czekam na wyniki 3 zaliczeń... i obrona :D. W następnym tyg. lecę nuż drukować pracę i będę z promotorem ustalała termin obrony. Wczoraj zdałam sobie sprawę, że bardziej martwię się o to co ubiorę niż czy będę miała wystarczającą wiedzę... :D.

Z każdym dniem też mam bałagan w głowie, bo nie wiem co dalej... czy zostać tutaj, w Białymstoku, przy rodzicach i kilku najlepszych przyjaciołach, czy uciec na te dwa lata... a jak uciec to gdzie? Mąci mi w głowie Poznań, Kraków.... Magisterkę muszę/chcę zrobić.
Trochę trudno będzie mi się rozstać z najbliższymi. Szczególnie z rodzicami. Wiem, że za wielu nowych przyjaciół nie poznam, a starych nie zabiorę ze sobą. Nie wiem też czy S. ze mną pojedzie czy zostanie tutaj i przerobimy nasz związek na "weekendowy".
Jedno jest pewne - składam papiery w 2-3 miejsca, a potem będę się mocniej zamartwiać co wybrać :P.

Jak bałagan w głowie to i bałagan w pokoju. Tak po 2-óch tygodniach przerywanej nauki wyglądał mój pokój! Na szczęście wczoraj pokusiłam się o gest i go wysprzątałam!


6 komentarzy:

  1. Haha, Twój pokój z bałaganem to jak mój podczas dni wolnych :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój tak wygląda mniej więcej przez cały rok (czy to nie powinno źle o mnie świdczyć < myśli > ciii), ale kiedy tylko mam dłuższe wolne, to wszystko błyszczy! Ciężko się rozstać z bliskimi, ale może lepiej posłuchać tego cichutkiego głosiku w głowie ?
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno dobrą decyzje podejmiesz ! :)
    Świetny blog, obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. mój pokój wygląda podobnie, ale wymiękam już z sesją, która jeszcze się nie zaczęła.. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie w pokoju ciągle jest bałagan :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)