wtorek, 25 czerwca 2013

Długa opowieść o życiu

Zmienili mi termin obrony w taki sposób, że nie wiadomo kiedy ona będzie tak naprawdę ... Tak to już jest na Uczelniach Wyższych... Takim to sposobem mam nieokreślony czas gratis na naukę, a znając mnie pewnie i tak go zmarnuję na byle głupoty :D.

Za miesiąc ślub mojego brata. Razem z S. jesteśmy starszymi (dlaczego?!), a ja dopiero jutro robię konkretne podchody po sukienkę. Nie należę do zdecydowanych klientek, więc moja wizyta pewnie zakończy się rozczarowaniem. Nie mogę założyć żadnej z moich dwóch ulubionych sukienek, gdyż na każdej rodzinnej imprezie je mam.
Byłam już w jednym z białostockich centrów chińskich i szału nie ma jak na wesele, choć ogólnie całkiem fajne szmatki są.
Zdjęcia byle jakie, ale co nieco widać. Nawet S. pobawił się w modela :D. On preferuje tą różowo-czarną, ja tą drugą (ma lekko dłuższy tył), choć i tak nie na wesele.
Przemierzyłam też ogrom sklepów w poszukiwaniu stroju na obronę. Wiadomo, trzeba elegancko, z klasą, ale bez przepychu. Ogólnie lubię eleganckie ubrania więc wolałam kupić już coś, co założę nie raz. Ale NIE! Można załamać ręce jak się mierzy 34 i jest za duże, po czym przez internet zamawiam M i jest ok ... Jaka firma takie rozmiary. 
Ogólnie już mam strój, pokażę może w następnym wpisie. Ale spodobała mi się ta bluzka ze zdjęcia poniżej, tylko ze względu na kołnierzyk. Jednak zrezygnowałam, bo miała baskinkowe wykończenie w talii, a spódnica też jest rozkloszowana, wyglądałabym jak beza :D

Padłam też ofiarą wspaniałych przepisów mytrueself.pinger.pl . Śliczna dziewczyna, z wielkim talentem kulinarnych, pozytywnie naładowana, uwielbiam :).
Pizza smakowała wszystkim, choć może wcale nie była taka niskokaloryczna. Nie mniej jednak z dwojga złego wolę tę wersję włoskiego przysmaku!

A na koniec foteczka mojego bratanka, który uroczo śpi w moim łóżku, bo u cioci tak dobrze się śpi <3. W te upały na prawdę trudno jest znaleźć chłodne miejsce, gdzie dwuletnie dziecko może w spokoju się zdrzemnąć.


Co więcej, zostałam zaproszona na pierwsze spotkanie białostockich blogerek. Co prawda większość z nich (chyba wszystkie :P) to blogerki kosmetyczne... ale chyba czymś je przekonałam skoro ja, freestylowa :D, też zostałam zaproszona.

3 komentarze:

  1. Zgadzam się z S. :P Różowo-czarna jest śliczna :))

    OdpowiedzUsuń
  2. na pizza wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. AH, pizzę to ja uwielbiam : )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)