niedziela, 11 września 2011

Małe i duże problemy

Ciągle borykam się z decyzją co do wakacji. Naprawdę wierzę w to, że jutro coś zarezerwuje już! Sebo pojechał dziś do domu, czyli ok. 130 km ode mnie :( smutno mi, że sama będę musiała podjąć decyzję!
W piątek spotkałam się z moimi znajomymi z uczelni
(o czym wspominałam wcześnie). Była taka miła atmosfera, że spod kampusu PB przenieśliśmy się na szamkę a potem na domówkę do znajomych. Z Sebą doszliśmy do niego ok. 2 w nocy? ;D Brakowało mi tych wariatów ;*
W związku z tym, że nie ładowałam ostatnio oapratu mam zdjęcie sprzed tygodnia chyba, kiedy to z Seba pojechaliśmy na "szybki piknik"  w moje tajne miejsce :)


2 komentarze:

Dziękuję za komentarz :)