czwartek, 8 stycznia 2015

A tymczasem...

Troszkę "zabalowałam" i odstąpiłam od bloga, ale wkroczyły w moje życie nowe obowiązki, a mianowicie moje własne małe M. Ciasne, ale własne i to najważniejsze :). Początkowo wyglądało, że wcale tak dużo roboty nie będzie, ale później okazało się, że tak kolorowo nie jest. Zdecydowaliśmy się na porządny remont, także wiertarka z udarem kuje w żelbetowe ściany non stop. Sąsiedzi już pewnie mnie przeklinają, bo weekendem łomem wyburzyliśmy 2 ścianki działowe. Dużo za nami, dużo przed nami. Wstępne projekty kolorystyczne są, a to już ogromny plus w stronę realizacji. Nie mogę się doczekać aż już zacznę zwozić swoje toboły i układać w nowych pomieszczeniach <3.

P.S. Dziewczyna, która wygrała rozdanie wciąż nie odpisała na mojego maila... jeżeli nie odpisze do końca tyg. przeprowadzę kolejne losowanie :).



3 komentarze:

  1. Remont na całego, ja też nie mogę się doczekać własnego mieszkanka, choćby ciasnego :) Powodzonka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za udany remont :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, ze dzieje się w Twoim życiu - a mieszkanko właśnie, to nic że ciasne, ważne, że własne ;) pozdrawiam, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)