poniedziałek, 22 października 2012

Tatry i Pieniny


Och dziewczyny! Już jestem :) wypoczęta i zadowolona z weekendowego wyjazdu w góry.
Jak wiecie, jestem z Podlasia, toteż taki wyjazd w nasze Tatry jest nie lada wyczynem. 10 godzin drogi własnym autem w jedną stronę jest bardzo męczące, ale daje pewna satysfakcję... ach te widoki!
Wraz z Sebastianem zaliczyliśmy:
Sandomierz
Morskie Oko
Zakopane (Krupówki)
Gubałówka
Trzy Korony
Jezioro Czorsztyńskie
Wieliczka
Kraków (Wawel)

W pewien sposób odczuliśmy coś takiego, co nazywa się "dysonansem po zakupowym", ale daliśmy sobie z tym radę. Wywołane było to szczególnie tym, że padliśmy ofiarami nierzetelności osób świadczących nam usługi(szczególnie hotelowe) oraz ponieśliśmy dość spore koszty związane z żywieniem i... PARKINGAMI! Ale złe wspomnienia idą w kąt!

Ta podróż, mimo wszystko, była warta każdej złotówki! Pogoda dopisała nam niesamowicie, a dodatkowo udało nam się spełnić nasz plan niemal w 100% (zabrakło czasu i sił na Giewont, a bariery godzinne uniemożliwiły nam wjazd na Kasprowy Wierch oraz zwiedzanie Zamku w Czorsztynie).
Dodatkowo pojawiło się wielkie rozczarowanie Krakowem - nie było gdzie palca wsadzić na Wawelu... więcej czasu zajęło nam szukanie parkingu niż morderczy bieg po Zamku w tłumie rozwścieczonych turystów.




8 komentarzy:

  1. klimatyczne fotki :) też bym tak chciała ze swoim wyjechać na kilka dni, ale oboje nie mamy ani czasu ani gotówki :(

    OdpowiedzUsuń
  2. W kwietniu byłam w Zakopanym i podzielam Twoje zdanie parkingi a raczej parkingowi przesadzeni ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Great post! Nice place... :) I'm your new Follower! I hope you visit my blog sometimes.. Thank's! :)
    Kisses from VV!!

    OdpowiedzUsuń
  4. cześć nie wiem czy mnie pamiętasz, ale powracam na bloga tak więc zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. zazdroszczę ci na maksa :) dałabym wszystko teraz za taki wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)