wtorek, 8 maja 2012

Oddając krew ratujesz życie

Wczoraj moja przyjaciółka napisała mi wiadomość, że mama jej koleżanki od roku czeka na dawce szpiku, cierpi na białaczkę. Na FB jest zorganizowana akcja specjalnie dla niej odnośnie szukania tego szpiku. Bez wahania weszłam na stronę Punktu Krwiodawstwa w Białymstoku i poczytałam o tym troszkę. Zobaczyłam też, że moja krew jest potrzebna. Dziś postanowiłam nie iść na wykłady a właśnie oddać krew. We czwartek idę po wyniki, założyć książeczkę (oddawałam już 2 raz) oraz zapisać się do banku szpiku.
Pamiętam, jak w 3 klasie liceum oddawałam krew po raz pierwszy. Wtedy to było straszne, bolesne i nie do zniesienia. Ale pamiętam też satysfakcję, że pomimo tego, że mdlałam oddałam wystarczającą ilość krwi. Dziś było zupełnie inaczej. Zero bólu. Poszło szybko. Nie mdlałam :D.
Myślę, że to wspaniała inicjatywa, chodzi mi o organizowanie "zbiórek krwi". Dziś, po takim małym zabiegu, czuję się spełniona, jakbym uratowała komuś życie :). Niesamowite uczucie, gdy wiesz, że dobrze zrobiłeś/aś. A do tego jeszcze te czekolady.... :D
Aby oddać krew trzeba spełnić kilka warunków : mieć ukończone 18 lat, ważyć odpowiednio (kobiety 50+, mężczyźni 60+), mieć dobre wyniki z krwi (próbki pobierane na miejscu), oraz pozytywnie wypełnić ankietę (różne pytania odnoście przebytych operacji, chorób).

Dodatkowo korzystając z pogody postanowiłam zrobić kilka zdjęć. Słoneczko ładnie świeci, choć to nie te majówkowe upały :(. Podczas "sesji" :D przeszkodził mi kurier z przesyłką dla brata haha. Musiał mieć niezły ubaw :D. W tle możecie zobaczyć mały fragment mojego ogrodowego szaleństwa. W sumie było go już widać na wczorajszych zdjęciach. Wciąż szukam idealnego miejsca na zdjęcia :).


Co mam na sobie? - prawie wszystko znane
Koszulka - bazar
Spodnie - pull&bear
Kurtka - Americanos (a zawsze myślałam, że Wrangler ;o)
trampki - nowy nabytek z Biedronki!
okulary - Biedronka
bransoletka - pamiątka z Turcji
Zegarek - prezent



A na deser ja z moim kociakiem :D.

6 komentarzy:

  1. Własnie tylko czekam aż skończę 18 i chcę iść oddać krew;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak skończę 18 lat to na pewno bd oddawała krew ;)
    Ładne zdjęcia i słodki kotek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dawno skończyłam 18 lat, jednak u mnie z pobraniem krwi jest ciężko. Zawsze pielęgniarka musi się wbijać w każdą rękę po dwa razy, bo jestem zbyt spięta:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja 3x chciałam krew oddać i za każdym razem odprawiali mnie z kwitkiem. Doszłam do wniosku, że jestem niepotrzebna temu światu i się obraziłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. takie akcje są bardzo potrzebne ! ;) a kotek słodziaaak *,*

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez jestem honorowym dawca krwi, i zachęcam do tego każdego. Niestety większość boi się igieł..
    Zapraszam do mnie http://walentines.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)