wtorek, 22 maja 2012

Góra Sowlany II

TUTAJ pisałam Wam o wycieczce na Górę Sowlany. Kilka dni temu znów udało mi się tam wybrać wraz z moim przyjacielem. Razem oglądaliśmy zachodzące słońce. Nie dotrwaliśmy jednak do końca ze względu na okropnie gryzące komary :(. Niemniej jednak było uroczo.
Uwielbiam takie oderwania od codzienności. Zwykłe 10 minut w takiej przestrzeni potrafi mnie zadowolić. Szczególnie w okresie wzmożonej nauki... Egzaminy lada dzień się zaczną, kilka "poprawek" mnie czeka, aby mieć wyższe oceny. No i najważniejsze - angielski. Egzamin we wrześniu, a ja może już nie w totalnym polu, ale jeszcze nie jest super.
Ale do tematu - w poprzedniej notce o tym miejscu napisałam wszystko co wiem, więc za wiele o tym nie opowiem nowego :D. Natomiast polecam, polecam i jeszcze raz polecam to miejsce wszystkim osobom z Białegostoku i okolic :).






9 komentarzy:

  1. Popraw tytuł ;D a zdjęcia boskie! :D Zawsze chciałam zrobić takie zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wycieczka na pewno niezapomniana :) chciałabym mieć blisko góry, chociaż dobliskości nad morze też nie mam nic rpzeciwko (Szczecin :D).

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie miałam okazji by w Białymstoku, pomimo, że mam tam rodzinę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze 2 zdjecia są świetne;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też kocham takie oderwania od rzeczywistości. Miejsca oddalone od miasta, gdzie nie słychać samochodów, ludzi, gdzie nie ma tych całych tłumów, gdzie nie trzeba się niczym stresować i ma się taką chwilę dla siebie. W sumie też ostatnio byłam na taki wyjeździe, tyle, że kilkudniowym ;)
    Super jest to pierwsze zdjęcie ;) I to różowe niebo na ostatnim, ach..... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha ;d pierwsze zdjęcie świetne:DD

    OdpowiedzUsuń
  7. czasami dobrze jest tak wyjechać na chwilę, oderwać się... ja niestety nie mam możliwości :(

    OdpowiedzUsuń
  8. to dobrze, ze odpoczelas od codziennosci :)
    oby wiecej takich wyjazdow na łono natury :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)