piątek, 4 listopada 2011

Zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snu...

W związku z tym, że pracy jednak nie było (dopiero za 2 tyg.) postanowiliśmy iść na imprezę. TAK! iść. Zajęcia kończyłam o 19.15, więc szybko pojechałam do Seby, aby się tam zrobić na bóstwo. W trakcie okazało się, że robimy befora u Seby. Wszystko spoko. Before trwał do 4 nad ranem ;D. Kac był mega. Na szczęście policji nie było, chociaż rano sąsiadki zadzwoniły domofonem pytając się kiedy skończą się te nocne imprezy. Ładnie przeprosiliśmy i do 16 spaliśmy błogim snem! Kac był, ale nie taki aż mega, bardziej przeraża mnie stan moich jelit? żołądka? czegokolwiek, co powoduje okropny ból brzucha i mdłości. Nie pijemy więcej... o nie! (tak, tak, tak tylko się mówi:P)
Możecie a zdjęciach zobaczyć mój nowy kolor włosów :).



SAJGON !!!

2 komentarze:

  1. ładnie Ci w tym kolorze :) to dobrze, że impreza się udała :))

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się z alexmint :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)