czwartek, 24 listopada 2011

WHAT'S UP?!

A więc wracam. Wybaczcie, że nie pojawiają się ode mnie żadne komentarze, ale nie mam sił pisać za wiele :(. Nauka idzie do przodu, chociaż nie jestem do końca zadowolona z moich wyników, bo zawaliłam dzisiejsze kolokwium - po prostu nie nauczyłam się teorii słowo w słowa a własnymi słowami, a to już się nie liczy...

Dziś spokojnie czilluję sobie w moim uroczym pokoiku, z ciepłą zieloną herbatą z sokiem grapefruitowym oraz miską płatków czekoladowych zalanych ciepłym mlekiem.
Muszę sobie spokojnie odpocząć przed następnym ciężkim tygodniem. Mam nadzieję, że moja nauka nie pójdzie na marne i zostanie doceniona.

W sobotę ostatki. Nie wybieram się na imprezę czwartkową - bo jestem wypompowana! Mało tego. Dopada mnie tradycyjnie przeziębienie i na dokładkę coś dzieje mi się z biodrem. Boli nawet przy podnoszeniu ręki ;o. Jeżeli jutro zdrowie mi pozwoli to gdzieś pójdę, jak nie to nie... trudno.

Poza tym dopada mnie jakaś chandra jesienna. Czuję się zdołowana, ciągle się denerwuję, dostaję rozstrojów żołądka. Nic przyjemnego. Myślicie, że kilka sesji na solarium pomoże? Bo już sama nie wiem gdzie szukać ratunku!! :(

Ah i bym zapomniała! Znalazłam piosenkę, której szukałam. Wprawdzie natknęłam się na nią już w sobotę, ale dziś Wam ją zaprezentuję. Teledysk mnie rozbraja... totalnie nie rozumiem jego idei i przekazu, cokolwiek on przekazuje... Nutka tylko taka przyjemna :D.





7 komentarzy:

  1. jestem tu pierwszy raz i bardzo mi się podoba będę na pewno wpadać częściej ;].
    obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. podobają mi się nawet te painty na ścianie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ta chandra chyba każdego z czasem dopada, niestety... byle do lata, ta zima kiedyś musi minąć ;) pozdrawiam serdecznie i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ladna tapeta:) Pozdrawiam:) www.saymejustine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)