sobota, 19 listopada 2011

We are gonna dancing to the sea ...

Czas naładować siły na przyszły tydzień. Siedzę w pokoju i piszę już drugi projekt, jeszcze 2 z angola, ale to jutro. Bardzo zależy mi na ocenach, jak nigdy! ;o Chociaż zawsze miałam dobre oceny, czerwone paski (nawet w 3 liceum!). Jakoś teraz trudniej mi o tą lepszą ocenę i gorzej przyjmuję porażki spowodowane dostaniem 3 czy niższej oceny niż się spodziewałam. Dlatego walczę. Dużo się uczę i dużo czasu poświęcam nauce. Łapię się każdej pomocy w drodze do dobrych ocen. Mam nadzieję, że osiągnę cel!
We czwartek po zajęciach pojechaliśmy z Sebastianem do jego rodzinnego domu. Wszystko było spowodowane koniecznością wizyty w bibliotece, gdyż w mojej nie było kilku koniecznie potrzebnych nam książek. Mimo zabiegania mieliśmy wieczorem chwilkę dla siebie, żeby się przytulić, wypić razem herbatę i w milczeniu popatrzeć sobie w oczy. Uwielbiam te wieczory, kiedy mogę odpocząć w objęciach kochanego mężczyzny, zasypiać przy nim i budzić się rano. Wspaniałe uczucie.
Być może jutro udam się z mamą na zimowo - jesienne zakupy. Potrzebuję kilku niezbędnych rzeczy, jakich jak dres na zajęcia czy jakiś ciepły bezrękawnik czy kamizelkę. Jutro też idę rano do pracy, ciekawe jak wstanę na 8. Ale jest motywacja. Wakacje. To właśnie na nie pracuję ciężko przez cały rok.

A teraz życzę Wam spokojnej nocki i miłego dnia jutro. Całuję! :*





2 komentarze:

  1. dziękuję, miły dzień?;d. może będzie haha;d...
    Fajnie tutaj xd.
    Zapraszam do siebie!;p.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)