poniedziałek, 21 marca 2016

Kinect Training NIKE

Ostatnio poczyniliśmy inwestycję, do której początkowo byłam nastawiona bardzo sceptycznie - XBOX 360. Dlaczego byłam na nie? gra na konsoli to totalna strata czasu, który można przeznaczyć na zrobienie czegoś bardziej produktywnego. Jedynym "TAK" był fakt, że kolega na pewnie czas pożyczył nam sensor KINECT, który pozwala połączyć przyjemne z pożytecznym - zabawę i sport. Od razu w prezencie od mojego D. dostałam Kinect Training od NIKE, co właściwe nas dwoje zmotywowało do ćwiczeń. 

Trudno nazwać to grą, czy też aplikacją. Jest to forma treningu personalnego, gdzie wybieramy swojego trenera, a on mierzy nam parametry różnymi ćwiczeniami i dopasowuje trening. Faktycznie, może nie jest to w 100% idealne dopasowanie, ale wbrew pozorom sensor wykrywa wiele drobnych nieciągłości w sylwetce czy wykonywaniu ćwiczeń i zwraca nam uwagę.


Ustawiamy jakich efektów oczekujemy po treningu - mój trening ma za zadanie wzmocnić mięśnie. Sesja trwa około 30 min z przerwami. Jest to intensywny i mega wyczerpujący trening. Można go zrobić powtórnie. Myślałam, że jestem w dobrej formie, ponieważ 2 razy w tygodniu przebiegałam 8 km! a tutaj takie zaskoczenie, bo po pierwszym treningu ledwo podniosłam się z podłogi ze zmęczenia :D. 

Ćwiczenia są proste, a jednak efektywne. Ponadto ich intensywność podnosi jakość treningu. Ustawiamy także dni, w których ćwiczymy, a nasz trener dopasowuje nam ćwiczenia. Forma ćwiczeń opiera się na wykorzystaniu ciężaru własnego ciała, co pozwala jeszcze bardziej uprosić trening. Każda z sesji rozpoczyna się rozgrzewką i kończy wyciszeniem.

Ciekawa jestem swoich efektów po 4 tygodniach regularnych treningów! :)

Zalety:
- możesz ćwiczyć zawsze kiedy chcesz, niezależnie od warunków pogodowych,
- nie musisz wychodzić z domu, żeby ćwiczyć, robisz to w przerwie miedzy nauką, pracą czy obiadem,
- stosunkowo niski koszt - cena od 69 do 79 zł (zakładając, ze ma się konsolę z kinectem),
- wrażenie indywidualnego zainteresowania nami przez trenera,
- mniej lub bardziej dokładne pomiary spalonych kalorii, czy punktów za wykonane ćwiczenia, które służą jako motywator (Dawid jeszcze nie wie, że chcę go pobić jego rekord :D).

Wady:
- potrzeba miejsca i przestrzeni oraz stabilnego podłoża (my musieliśmy przestawić kanapę :D),
- koszt związany z zakupem konsoli i kinecta,
- potrzeba systematyczności - ujęta jako wada każdego treningu :D
- brakuje mi tutaj przypomnień trenera o oddechu i napisaniu brzucha - tak jak było to u Chodakowskiej




A poza tym przypominam o losowaniu! :)
>>> KLIK <<<






1 komentarz:

Dziękuję za komentarz :)