niedziela, 2 kwietnia 2017

Bispol canlde

Witajcie!
Moja ostatnia nieobecność była spowodowana wizytą w naszej Stolicy w celach służbowych. Właściwie tak intensywnych dni dawno nie miałam - zapomniałam się nawet wyspać :P. Na szczęście cała i zdrowa wróciłam, odespałam i powracam do świata żywych. 

Z produktami od firmy BISPOL (facebook) miałam już do czynienia wcześniej, szczególnie w wersji podgrzewaczy. I powiem tak, nie ma reguły, jedne pachną intensywnie a inne po zapaleniu zamieniają się w bezzapachowe. Dziś przedstawię Wam 3 rodzaje podgrzewaczy oraz jedną świecę. Ciekawi jesteście opinii? :)


Na pierwszy ogień (dosłownie!) poszły owoce leśne (FOREST FRUITS). W opakowaniu robią szał i pachną chyba najintensywniej ze wszystkich. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, kiedy po zapaleniu nie było w ogóle czuć tego fajnego, owocowego zapachu... Nieco się rozczarowałam.

Po pierwszej przygodzie nie spodziewałam się też wiele od pomarańczy (ORANGE), która już w paczuszku nieśmiało pachniała. No właśnie, tu pojawił się szok. Ta pomarańcz daje czadu i jest naprawdę przyjemna i intensywna! Pachnie dokładnie tak jak skórka pomarańczy położona na kaloryferze :).

Ostatnie podgrzewacze najmniej były wyczuwalne w opakowaniu. zapach ADRENALINE kojarzył się z delikatną świeżością, może coś w deseń męskich perfum. Podczas palenia zero zapachu... a myślałam, że idąc tropem - im w opakowaniu mniej tym w paleniu więcej będzie lepiej. No niestety... nie było.

Na podsumowanie duża świeca. Takie świeczki palą się u mnie naprawdę długo. Nawet bez zapachu lubię ich klimat, szczególnie zimą, czy jesienią. Co prawda przyszła wiosna, ale zapach wanilii jest lubiany u mnie przez cały rok. Szkoda tylko, że jest tak słabo wyczuwalny. Podczas palenia naprawdę nieśmiało można go wyczuć, jednak spodziewałam się konkretnego zapachu. Zapewne i tak wypalę ją w deszczowe popołudnia :).

8 komentarzy:

  1. A już byłam skuszona na te o zapachu owoców leśnych i tu takie rozczarowanie, szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pomarańczę z czystym sumieniem polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Owoce leśne to takie zapachy podgrzewaczy, świeczek czy wosków, które mi się nigdy nie nudzą :)
    A propos - muszę się zaopatrzyć w jakieś zapasy, bo wszystko mi się pokończyło.
    Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też na tapecie Bispol, z lekka się zawiodłam nimi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie przepadam za takimi podgrzewaczami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę szkoda, że po zapaleniu nie wszystkie pachną. Jestem ciekawa tej pomarańczy :)
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Polubiłam się z zapachami tej firmy :) Miałam kilka innych wersji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)