poniedziałek, 19 grudnia 2011

Żółty Ananas

Przy pisaniu tytułu zauważyłam ile trudności obcokrajowcom musi sprawiać wyraz "żółty" ;D no no. Ale nie o tym chcę pisać. Chcę przejść do samego sedna ananasa. Kilka dni temu kupiłam owego, jeszcze trochę zielonego, w biedronce. Postał sobie na sebastianowym oknie troszkę i nadszedł wielki czas, a mianowicie czas konsumpcji. Niesamowicie smaczna rzecz! Podejrzewam, że też pełna witamin i o wiele zdrowsza niż ta z puszki.
Tak więc zajadaliśmy się dziś ananasem w mojej kuchni :).

5 komentarzy:

  1. oh to tak jak ja :D też mam sporo rzeczy które były z metką ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. I like your post so much! And these photos are amazing!you two are such a great couple!

    Take a look and if you want we can follow each others: Cosa mi metto???

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ostatnio zajadam się pamelo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zdjęcia :) życzę szczecią :* oiraz wesołych świąt ;*
    zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. aww cute. I really like this post & your blog! You are so beautiful, I have to read all your old posts now :)

    check mine?
    http://vt-chance.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)