niedziela, 11 grudnia 2011

Co raz bliżej święta...

Ostatnie dni byłam niedostępna. A to dlatego, że musiałam odespać ciężki tydzień oraz mój Ukochany miał urodziny. Wczoraj odbyła się mała, kameralna imprezka, ale prezent sam się nie kupi :). Podarowałam mu, tak jak planowałam wcześniej, pokrowiec na gitarę, kostki do gry oraz kapodaster. Dziś obudzeni z lekkim kacem ogarnęliśmy mieszkanie i jesteśmy u mnie. Ja czynię powinności studenckie ucząc się, a Seba śpi. Oj biedny... starość nie radość :P.
Być może w następnym tyg. nieco nadrobię zaległości :).
Lada dzień wyruszę na świąteczne zakupy.
Mam już w głowie kilka wpisów świątecznych dla Was :). Szkoda tylko, że śniegu wciąż nie ma :(, tylko lekko puszy i zaraz znika :(.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej niedzieli! :*




5 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego dla Twojego ukochanego ;) Co do Twojej prośby u mnie, to odpowiedziałam tam pod komentarzem, ale tu też powtórzę - umieszczę post z prostym i skutecznym przepisem pod koniec tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. This post is really nice, I enjoied it so much! Wonderful photos!

    Take a look and maybe follow?: Cosa mi metto???

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi również brakuje śniegu i również w tym tygodniu ruszam na zakupy świąteczne, trochę przeraża mnie myśl, że wszędzie będą ludzie, pełno ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. no szkoda,ze sniegu nie ma, chociaz przynajmniej mrozu tez nie ma! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do mnie na konkurs ;]
    http://madlenpassion.blogspot.com/2011/12/rozdanie-na-moim-blogu.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)