piątek, 21 lutego 2014

Porto? Pierwsze dni w Portugalii

Przyznam się szczerze, że właściwie wcale nie szykowałam się do poznania miasta przed wyjazdem. Co więcej, nawet nie sięgnęłam do słownika, aby zaczerpnąć jakiejś wiedzy językowej. Wszystko stawiam na jedną kartę - poznam to na miejscu. I tak też się dzieje.
Pierwsze dni upłynęły nam na poszukiwaniu ciekawych miejsc, przede wszystkim tanich sklepów spożywczych, poznawaniu okolicy. Wszystko stopami, gdyż jednorazowe bilety na metro totalnie się nie opłacają. Nie możemy wykupić biletu miesięcznego, gdyż wciąż nie mamy potwierdzenia z naszej uczelni o tym, ze jesteśmy studentami.

Następnego dnia po przyjeździe udaliśmy się na małą wycieczkę z Carlosem po mieście. Pokazał nam kilka strategicznych miejsc oraz nasze przyszłe mieszkanie, które oczarowało nas i już nie możemy się doczekać przeprowadzki. Poszliśmy także do biura IESN gdzie wyrobiliśmy karty, kosztowało to nas 10 Euro, ale mamy możliwość uczestniczenia w wielu wycieczkach oraz imprezach studenckich za darmo lub za drobną odpłatnością.




2 komentarze:

  1. ojej, Twój były chłopak też tam jest? nic nie pisałaś na ten temat, ale jeśli tak, to fajnie, że trzymasz z nim takie dobre kontakty :)
    myślałam, że w Porto będzie gorąco :P
    czekam na kolejne relacje :)
    pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, jest tutaj ze mną :), wciąż się kumplujemy i należymy do tej samej ekipy także wszystko jest w porządku :).
    Jest... ciepło, ale nie gorąco :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)