czwartek, 23 sierpnia 2012

Słoneczko!

Opalania nigdy za wiele! Niektórzy już szykują się do szkoły, innym kończy się urlop, a ja śmiało mogę powiedzieć, że błogie lenistwo jeszcze przede mną. Po pierwsze to zostały mi chyba tylko 4 dni pracy, potem dwutygodniowy wyjazd do Walii, a potem szybciutko egzamin z angielskiego. Następnie uczelnia, ale to pikuś, bo wtedy wraca Seba i nadejdzie czas spełnienia naszych wspólnych planów :).
Ale do rzeczy. Przez ostatni dni Słońce na szczęście nam towarzyszy. Wprawdzie na Podlasiu nie są to upały po 30 stopni... ale poopalać się można. Dlatego teraz szybko lecę do sklepu kupić pokrzywę do parzenia i wskakuję w bikini!
Słońce! bierz mnie! :D





Koszulka - C&A

Spodenki - bazar + DIY
Góra bikini - h&m
Dół biniki - allegro.pl
Okulary - biedronka


6 komentarzy:

  1. u mnie jest 36 stopni, ale żeby złapało mnie słońce, musiałabym chyba leżeć dobre pare godzin i sparować się przyspieszaczami. niestety w tym roku słońce nie chce ze mną współpracować ;<

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zostal caaaly wolny wrzesien- tylko praca ;p Buziaki, w wolnej chwili zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja już niestety po urlopie;( ale chociaż popołudnia są u mnie ładne więc może w końcu wybiorę się na rower:)
    fajne optymistyczne zdjęcia:D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Też miałam w planach jeszcze trochę się poopalać, a tu grom z jasnego nieba :< dosłownie.. leje i grzmi cały dzień :<

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak jest mniej upalnie, to przecież dłużej idzie wytrzymać na tym słońcu, opalisz się więc :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)