wtorek, 6 maja 2014

Nawilżający peeling enzymatyczny od AA

Dziś wpis z nieco innej beczki. Mam nadzieję, że mimo wszystko Madzia mnie nie skarci za takie opóźnienie :)).

W Portugalii moja cera, mimo stosowania filtrów, jest narażona na promienie słoneczne. Właściwie się cieszę, bo w Polsce zdecydowanie brakuje mi takiego słońca. Cera jest cudowna. Brak wyprysków, nawet przed okresem. Czasem pojawia się jedynie mała kaszka, którą tłumaczę zwyczajnie poceniem się :). Mimo wszystko nie zostawiam swojej twarzy samej sobie. Podczas gdy właściwie codziennie dostaję dawkę promieni słonecznych delikatnie podchodzę do peelingów, szczególnie tych mechanicznych. Jednak peelingi enzymatyczne są zdecydowanie bardziej delikatne, więc mam mniejsze obawy podczas ich używania.

Nawilżający peeling enzymatyczny z AA jest bardzo delikatny. Poza tym jego zapach skradł mi serce i szkoda, że mam tylko jedną saszetkę :(. Starczyła mi na 4 pełne aplikacje. Skóra po zabiegu była mięciutka i rzeczywiście wyglądała jak nawilżona i świeża.
Stosuję go jak każdy inny peeling enzymatyczny. Na oczyszczoną skórę twarzy i dekoltu nakładam cienką warstwę peelingu, zostawiam na 10-15 min i zmywam ciepłą wodą.




2 komentarze:

  1. Sprawdzał się u mnie równie dobrze co u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Peeling to dobra sprawa, a zostawianie twarzy "samej sobie" to najgorszy błąd, brrr. :) pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz :)