Miasta już są przystrojone w piękne choinki i świecidełka. Na każdej ulicy widać migoczące lampeczki i stroiki świąteczne. W radiach gra świąteczna muzyka. Na wystawach sklepowych widnieje nierozłączny zielono-czerwony kolor, szyldy przepełnione hasłami związanymi z Bożym Narodzeniem. Małymi krokami ludzie przyozdabiają swoje domy, konstruują szopki, planują wieczór wigilijny.
Tak samo jet i w moim domu. Coraz częściej mówi się o prezentach, potrawach wigilijnych, sposobie i czasie strojenia choinki. Nie trudno się też domyślić, że porządki są tu niemalże obowiązkiem. Dziś postanowiłam posprzątać moje małe lokum. Mam w swojej kolekcji (zbieranej od niepamiętnych czasów) wiele figurek oraz ozdób świątecznych, które co roku wyjmuję i ozdabiam nimi pokój. W tym roku nie mogłoby być inaczej.
Ze strychu zdjęłam chińskie lampeczki, kupione za grosze oraz świąteczne pudełeczko z wyżej wspomnianymi ozdobami. Jak małe dziecko rozstawiałam figurki po pokoju, wieszałam świecidełka i wypisywałam pocztówki. Udało mi się też wykonać ozdobę do mojego samochodu, a co, niechaj i w nim będzie świątecznie!:)
Magia świąt zaczyna na dobre wchodzić w moją duszę :).